Lublinianie z pasją: Drewniana sprawa – Wywiad z Woodboyem

05 Wrzesień 2019
Lublinianie z pasją: Drewniana sprawa – Wywiad z Woodboyem

Cytując Stephena Kinga: Nawet z pozoru najdziwaczniejsza, najskromniejsza pasja jest czymś bardzo, ale to bardzo cennym. W codziennym życiu, w czasie pogoni za nauką i karierą często o niej zapominamy. Właśnie dlatego przychodzę z pomocą. Woodboy to człowiek z niespotykaną pasją, którą postanowił się podzielić z innymi. 

Maja Wieczorek: Co sprawiło, że zdecydowałeś się zacząć swoją pracę z drewnem?

Woodboy: Moja przygoda z drewnem rozpoczęła się już wiele lat temu. Zaczynałem od tworzenia prostych rzeczy. Z kawałka sznurka i patyków postanowiłem zrobić łuk oraz proste strzały. Następnym moim rękodziełem była buda dla mojego ukochanego psa. Później zacząłem robić woblery – przynęty wędkarskie na własny użytek  oraz bumerangi którymi bawiłem się w wolnym czasie. Z roku na rok moje zdolności manualne. Ostatecznie poszedłem na studia na kierunek, w którym takie zdolności są bardzo pomocne. Zimowymi wieczorami po zajęciach „dłubałem” w drewnie. Dołączyłem również do kilku grup internetowych zajmujących się tą tematyką i zobaczyłem tam wiele pięknych rzeczy tworzonych przez innych ludzi. W końcu sam postanowiłem coś udostępnić. Jak się okazało moja praca spotkała się z wieloma pochwałami. I wtedy narodziła się myśl, by założyć swój fanpage na którego będę wstawiał swoje prace. I tak też uczyniłem. Problemem okazała się nazwa. Oczywiście musiała zawierać w sobie słowo” drewno”. Bardzo szybko padło na woodboy i tak też zostało.

M.W.: Mówisz, że stajesz się coraz lepszy, ile czasu poświęcasz swojej pasji i polepszaniu umiejętności?

W.: Jest to hobby, które pozwala mi się oderwać od życia codziennego i w jakimś stopniu mnie to wycisza i uspokaja. Dlatego staram się wykorzystać każdą wolną chwile na tworzenie. Jednego dnia jest to 4 godziny, a drugiego może to być 10. Wszystko jest uzależnione od wolnego czasu, a czasem chęci. Nie ukrywam że czasem jestem leniem ale uważam, ze każdy ma takie „słabsze” dni.

M.W.: Spędzając tyle czasu musisz skądś brać inspiracje.

W.: Najważniejszym inspiratorem jest mój własny umysł. Jesień to u mnie najlepsza pora na wymyślanie nowych projektów. Mam wtedy więcej czasu na przemyślenia.

M.W.: Czy pracy z drewnem można się nauczyć, czy potrzebny jest ktoś do pomocy w przyswajaniu wiadomości?

W.: Właściwie wszystkiego nauczyłem się sam. Jak wiadomo droga do sukcesu jest trudna i tak też było u mnie. Niejednokrotnie wykonywałem dany przedmiot kilka razy, aż w końcu kończyłem w momencie gdy byłem w pełni zadowolony z efektu końcowego. Na pewno jest to częściowo spowodowane moja natura, która chce żeby wszystko było jak najbardziej idealne. Oczywiście należy tutaj wspomnieć, że cierpliwość jest również bardzo ważna. Czasem miałem chwilę zwątpienia i byłem w stanie zrezygnować z projektu, gdyż nie byłem w stanie czegoś wykonać, wtedy wystarczyło odczekać dzień i znów kontynuowałem i zazwyczaj mi się udawało.

M.W.: Czy przy twojej pracy jest potrzebna wiedza na temat drewna?

W.: Jak już mówiłem, jestem samoukiem, który w późniejszym czasie wiedzę zdobywał z kanałów zagranicznych hobbystów na portalu Youtube. Aktualnie informacji szukam w książkach. Nie jest ich niestety za wiele i mimo wszystko największym źródłem wiedzy pozostaje internet.

M.W.: Czy są jakieś miejsca, w których dzielisz się swoimi wykonaniami?

W.: Na chwile obecną prowadzę fan page’a na portalu Facebook oraz profil na Instagramie. W przyszłości planuje stworzenie kanału na Youtubie. Mam również nadzieję, że uda mi się dorobić własnej strony internetowej. Jednak nigdy nie wiadomo, co planuje dla nas życie.

M.W.: Przyznaj się w takim razie, jaka była najbardziej skomplikowana rzecz która zrobiłeś?

W.: To jest bardzo trudne pytanie. Wydaje mi się, że był to drewniany zegarek. Opracowanie etapów produkcyjnych zajęło mi wiele dni. Niejednokrotnie musiałem jedną czynność wykonywać wiele razy, by dowiedzieć że dane rozwiązanie jest najlepsze. Zegarek był trudnym projektem z powodu jego małych rozmiarów. Również dojście do odpowiedniej kolejności czynności zajęło mi kilka dni. czasem zapominając o jakiejś kolejności już później jej nie mogłem wykonać co powodowało niepowodzenie.

M.W.: Czy trudno jest Ci konkurować ze znanymi markami, które robią podobne produkty i które mają większe możliwości od studenta?

W.: Jest to bardzo trudne. Ostatnimi czasy drewno, jako materiał, wraca do łask. Stało się bardzo modne. Powstaje coraz więcej przedmiotów, otaczających nas na co dzień, wykonanych z tego właśnie materiału. Świetnym przykładem jest wszelkiego rodzaju biżuteria drewniana oraz gadżety takie jak obudowy do telefonów. Ta moda spowodowała wysyp nowych firm zajmujących się właśnie wykonywaniem takich przedmiotów. Bardzo częsty w procesie twórczym wykorzystują one maszyny sterowane komputerowo, które większość pracy wykonują same i w bardzo krótkim czasie. Maszyny tego typu do tanich nie należą, dlatego „biedny” student pozwolić sobie na nie nie może. Nie staram się konkurować z innymi firmami z jednego najważniejszego powodu. Robię to z pasji. To, że ludziom podobają się moje prace strasznie mnie podbudowywuje i zarazem sprawia, że mam wrażenie, że to, co robię ma sens. Czasem nadal nie dowierzam, że ktoś chciałby posiadać jakiś mój produkt.

M.W.: Kim najczęściej są te osoby?

W.: Swoimi produktami staram się trafić do różnych grup wiekowych. Ale widząc statystyki na Facebooku największe zainteresowanie moimi pracami jest w przedziale wiekowym 20-30 lat. 

M.W.: To już tak na koniec, powiedz proszę, czy jest coś czym chciałbyś się podzielić z naszymi czytelnikami? 

W.: Żeby przede wszystkim pamiętali o tym co kochają. Wiem, że to już takie oklepane, ale jeśli lubi się to co się robi, to życie jest przyjemniejsze.

 

red. Maja Wieczorek

designed by net-line.pl