AutoMoto koziolek.pl

Komfortowe kombi (2008-10-22)
TEST KURIERA: CITROEN C5 TOURER Z SILNIKIEM 2.2HDI

Na reklamie wymyślonej przez Brytyjczyków ten model określany jest jako niemiecki. Tymczasem to najprawdziwsze francuskie auto, które po latach błędów i wypaczeń ma wreszcie duszę prawdziwego citroena. Brytyjczycy słusznie jednak zauważyli, że samochód z szewronem w logo może z powodzeniem konkurować z niemieckimi produktami.

Poprzedni citroen C5 w wersji kombi był olbrzymim, przestronnym autem. Choć w jego bagażniku można było zmieścić pół mieszkania, to brakowało mu najważniejszej rzeczy, francuskiej finezji. Kombi prezentowało się po prostu jak ociężały, olbrzymi karawan. Tymczasem najnowsze wcielenie, mimo iż ma równie duże rozmiary nadwozia, wygląda zdecydowanie ładniej. W dodatku wersja kombi ma atrakcyjniejszą i ciekawszą sylwetkę niż sedan, którego nadwozie jest o 50 mm krótsze. Styliści wykonali olbrzymią pracę, by zapewnić mierzącemu niemal pięć metrów długości (brakuje tylko 17 cm) nadwoziu elegancki i dynamiczny kształt. Wyrazisty przód z rozciągniętym pomiędzy światłami logo marki i reflektorami zachodzącymi mocno na boki pojazdu to znak rozpoznawczy Citroena. Z kolei stylistyka tyłu jest czymś nowym. W poprzednim C5 kombi była to zwykła pionowa ściana z wąskimi lampami umieszczonymi pionowo w słupkach. W nowym mamy lekko pochyloną klapę, przełamaną na wysokości barków. Tak, jak z przodu klosze tylnych lamp zespolonych zachodzą mocno na boki nadwozia.

Długie nadwozie i duży rozstaw osi (2815 mm) obiecują obszerne wnętrze. I tak jest. Na brak przestrzeni nie mogą narzekać pasażerowie zajmujący zarówno miejsca z przodu jak i z tyłu. Dodatkową atrakcją auta, które trafiło na test do naszej redakcji, był olbrzymi przeszklony dach (opcja, kosztuje 3500 zł) pozwalający nawet pasażerom tylnej kanapy cieszyć się widokiem nad głową. Kierowca zajmując miejsce na swoim fotelu, będzie zaskoczony wyglądem deski rozdzielczej, wykonanej z dobrej jakości materiałów. Zegary w pierwszej chwili mogą przytłoczyć nadmiarem informacji, jakie się pojawiają na trzech ciekłokrystalicznych ekranach. Jednak już po kilku sekundach wiadomo, co gdzie jest. Gorzej z poszukiwaniem przycisków do kasowania licznika dziennego przebiegu i regulacji jasności oświetlenia deski rozdzielczej. Otóż umieszczono je poniżej zegarów nad kolumną kierownicy przez co trudno jest je zauważyć.

O ból głowy może przyprawić olbrzymia ilość małych przycisków na fabrycznym radiu. Na szczęście niemal wszystkimi funkcjami sprzętu audio oraz nawigacji z twardym dyskiem o pojemności 30 GB (wchodzi w skład dodatkowego pakietu wyposażenia kosztującego blisko 12 tys. zł) można sterować przyciskami na nieruchomej centralnej części koła kierownicy. Dlaczego jednak przycisk świateł awaryjnych umieszczono po stronie pasażera?

Krzysztof Nalewajko, fot. autor

Cały test i fotogaleria na stronie www.kurierlubelski.pl.

Komentarze:

Dodaj swój komentarz:
Podaj wynik równania: 2*2